Eksperymenty kulinarne - owoce morza
Moja mama nie przepada za kulinarnymi eksperymentami . ja jednak jestem zupełnie inna. Wolę zmieniać smaki jakimi operują. Znaczą one dla mnie wiele. Nie jestem jednak gotowa na wszelkie eksperymenty, co to, to nie, nie pociąga mnie na przykład sushi, ale za to chętnie skuszę się na wyjątkowe, ale smacznie przyrządzone owoce morza. Bardzo interesuje mnie przyrządzony na tak wiele świetnych sposobów na jakie można makaron. Co do tego co mnie zupełnie nie interesuje zaliczają się także i miody. Smak miodu nie jest dla mnie i tyle. Po prostu nie potrafię się do niego przekonać. Mój tata miód na przykład uwielbia. Mam jest straszliwą tradycjonalistką w zakresie jedzenia. Nie dla niej żadne owoce morza, podobnie jest też jeśli chodzi o wyjątkowo przyrządzony makaron, nawet jej nie interesują tak różnorodne i wielosmakowe miody. Powinniśmy koniecznie poszukiwać nowych dla siebie smaków. To wzbogaca nasze życie, ale moja mama nie daje się przekonać. To dla mnie trudne. Ja lubię potrawy chińskie, są naprawdę bardzo smaczne i cenię je wysoko. Jednak nie potrafię mamy do nich przekonać. Tata jest za. Zna się na dobrej chińskiej kuchni i wie w jakich częściach naszego miasta można jej szukać. Dlatego tak wiele razy byłam z nim w takich miejscach i smacznie tam jadłam. Mój chłopak nie lubi potrwa pikantnych, ale czasem i on da się na mówić na wypad na chińszczyznę. Wie jakie to dla mnie ważne. Pewnego dnia mam nadzieję będę miała okazję skosztować jak smakują świeże i przyrządzone tradycyjnie – po nadmorsku owoce morza. Miałam już okazję smakować makaron, przyrządzany we Włoszech, ale na frutti di Mare się nie załapałam, gdyż stacjonowałam na północy kraju. Jednak nadal nie sądzę, by kiedykolwiek zainteresowały mnie miody. To już taka moja natura, że i ja pewnych rzeczy nie jestem gotowa kosztować. Cóż tak to już z niektórymi jest. Na szczęście sceptycyzmu po mojej mamie nie odziedziczyłam.
Pozostaw swój komentarz