Problemy z tłuszczem
Każdy ma problem z całkowitą i stu procentową akceptacją samego siebie. Największe zastrzeżenia każdy z nas ma do siebie w aspekcie fizyczności. Ja sama jestem świadoma tego, że przydałaby mi się (mimo mojego wieku) liposukcja, odsysanie tłuszczu tu i tam oraz operacja plastyczna nosa. Już jako dzieciak miałam duże zastrzeżenia do swojej fizyczności. Od kiedy pamiętam byłam tak zwanym "pączusiem" i nic z tym nie byłam w stanie zrobić. Wahania wagi występowały w minimalnym stopniu, czasem kilo w tą lub też w drugą. Nigdy nie były to drastyczne skoki kilogramowe. No może był taki krótki moment jak wyjechałam do pracy do Londynu na pół roku. Wtedy udało mi się zrzucić dziesięć kilko, ale było to spowodowane tylko tym, że każdego dnia harowałam ciężko jak wół. Po krótkim pobycie w Polsce i po powrocie do starych przyzwyczajeń kilogramy wróciły i do teraz nie mogę się z nimi rozstać. Dlatego jestem przekonana, że przydałoby mi się odsysanie tłuszczu. Mam też wielką nadzieję, że odsysanie tłuszczu nie jest bolesne, bo moja odporność na ból jest bardzo mała. Co do nosa to historia jego krzywizny jest prosta. Będąc w podstawówce zjeżdżałam z koleżankami na sankach i jakoś tak niefortunnie wszyscy upadli, że ja leżałam na samym dnie z lekko wykrzywionym i krwawiącym nosem. Okazało się wtedy, iż uszkodzona nieznacznie została przegroda, ale nie warto tego operować. A więc do dziś mam przegrodę tylko po jednej stronie nosa, dlatego bez wszelkiej wątpliwości sądzę, iż przydałaby mi się operacja plastyczna nosa. I tutaj znowu odzywa się moja fobia i obawy, czy operacja plastyczna nosa boli, czy jestem w stanie znieść ten ból, by potem ładnie wyglądać. To już jest jedna wielka niewiadoma. A liposukcja, cóż pewnie też, by się już przydała. Tylko czego? I czy liposukcja boli? Chyba muszę się spotkać z jakimś chirurgiem plastykiem, bo mam cała masę pytań do niego. W szczególności o ból!
Pozostaw swój komentarz